1. „Mam bardzo dobry produkt, ale bardzo mało klientów. Konkurencja zaniża ceny, a klientom nie zależy na jakości”
2. „Szukam rozwiązanie dla swojego biznesu i nigdzie nie mogę znaleźć. Myślisz, że coś takiego nie istnieje?”
Sytuacja 1 i 2, to codzienność firm.
Zawsze mnie fascynowała ta sytuacja która w skróci brzmi „Nie da się sprzedać i nie da się kupić”
Moje przemyślenia na rozwiązanie pierwszej sytuacji są takie:
Proste, ale bardzo trudne. Działać z rozmachem, kiedy sprzedaż „hula” jest „logiczne”. Masz wypracowane systemy, procedury i zarabiasz.
Konsekwencja jest najtrudniejsza na początku. Bo jak określić kroki, które warto wykonać? Jak długo coś robić? Jak nie wpaść w pułapkę „działań zastępczych”.
Konsekwencje warto ćwiczyć.
Może poćwiczymy razem? Początek jesieni zbiegł się z początkiem nowego projektu. A sił troche brakuje:)
Nie mogę powiedzieć co to za projekt, bo klient zastrzegł to w umowie, ale jakie krokami po kolei mogę się z wami dzielić.
Założenia są takie:
Na moim FP codziennie raportuję co udało mi się wykonać i wskazówki przydatne w wykonaniu niektórych kroków.
Na Blogu będą się pojawiać podsumowania tygodniowe. Wybierz formę, która Tobie bardziej odpowiada.
Poniżej podsumowanie PIERWSZE:)
Zaczęłam z werwą i przytupem:) Owszem, mam tylko 1h, ale starałam się wykorzystać ten czas najbardziej efektywnie.
A póżniej się okazało, że plany planami, a życie plota własne figle. Na 3 dni z 5 zostałam w domu z przeziębionym synem. Ograniczyło to moje możliwości w realizacji planów na ten tydzień. Przede wszystkim dla tego, że musiałam wybrać działania, które mogę robić w bardzo krótkich blokach. Na pełną godzinę w jednym bloku nie miałam szans:)
Przeanalizowanie zebranych informacji i skupienie się na pozyskaniu brakujących informacji dla pełnej analizy.
Tak, na ten tydzień daje sobie jedno duże zadanie!!
Będę go dzielić na drobniejsze kroki i „zjadać tego słonia po kawałku”
Zacznę od tego, że skończę temat wymagań formalnych i prawnych. Jest to ważny etap, bo na podstawie tego określę koszty wejścia, bariery i konkurencyjność oferty. Nawet jeżeli to nie Twoja firma ponosi koszty certyfikatów, badań, deklaracji, akcyzy i innych opłat, to pamiętaj, że i tak wpłynie to na końcową cenę Twojego produktu. A to jaka będzie cena końcowa będzie można określić jaką strategie wejścia wybierzemy.
Często mamy ograniczone zasoby, ale to nie powód, żeby rezygnować z wizji podboju Świata.
Może moje małe kroczki zainspirują też Ciebie do rozpoczęcia przygody z eksportem.
Dawaj znać jak Ci idzie!