Co można zrobić w eksporcie w 1h dziennie.

Prowadzenie działalności na Białorusi przez zagranicznych inwestorów.
22 lipca 2019
Eksport przy 1 h dziennie? Sprawdź. Tydzień 2.
2 października 2019

 

Wstęp.

1. „Mam bardzo dobry produkt, ale bardzo mało klientów. Konkurencja zaniża ceny, a klientom nie zależy na jakości”

2. „Szukam rozwiązanie dla swojego biznesu i nigdzie nie mogę znaleźć. Myślisz, że coś takiego nie istnieje?”

Sytuacja 1 i 2, to codzienność firm.

Zawsze mnie fascynowała ta sytuacja która w skróci brzmi „Nie da się sprzedać i nie da się kupić”

Moje przemyślenia na rozwiązanie pierwszej sytuacji są takie:

  • Cały czas poznawać grupę docelową
  • Dostosowywać ofertę do potrzeb
  • KONSEKWENTNIE działać i nie poddawać się.

Proste, ale bardzo trudne. Działać z rozmachem, kiedy sprzedaż „hula” jest „logiczne”. Masz wypracowane systemy, procedury i zarabiasz.

Konsekwencja jest najtrudniejsza na początku. Bo jak określić kroki, które warto wykonać? Jak długo coś robić? Jak nie wpaść w pułapkę „działań zastępczych”.

Konsekwencje warto ćwiczyć.

Może poćwiczymy razem? Początek jesieni zbiegł się z początkiem nowego projektu. A sił troche brakuje:)

Nie mogę powiedzieć co to za projekt, bo klient zastrzegł to w umowie, ale jakie krokami po kolei mogę się z wami dzielić.

 

Założenia są takie:

  • Jest to jeden z moich projektów i jestem w stanie poświęcić na niego około 1h dziennie.
  • Jest to produkt spożywczy, wchodzący na rynek. z minimalną sprzedażą. Narazie!!
  • Codziennie wykonuje małe kroczki w 3 obszarach
    – poszukiwania klientów
    – rozpoznawalność marki
    – elementy formalne/oferty

Na moim FP codziennie raportuję co udało mi się wykonać i wskazówki przydatne w wykonaniu niektórych kroków.

Na Blogu będą się pojawiać podsumowania tygodniowe. Wybierz formę, która Tobie bardziej odpowiada.

Poniżej podsumowanie PIERWSZE:)

2. Tydzień 1.

Zaczęłam z werwą i przytupem:) Owszem, mam tylko 1h, ale starałam się wykorzystać ten czas najbardziej efektywnie.

A póżniej się okazało, że plany planami, a życie plota własne figle. Na 3 dni z 5 zostałam w domu z przeziębionym synem. Ograniczyło to moje możliwości w realizacji planów na ten tydzień. Przede wszystkim dla tego, że musiałam wybrać działania, które mogę robić w bardzo krótkich blokach. Na pełną godzinę w jednym bloku nie miałam szans:)

Udało się zrobić:

  1. Domena. Wykupiłam domenę i podpięłam WordPress.   Prosta strona w językach rynków docelowych pozwoli na budowanie wizerunku marki oraz da możliwość znalezienia nas przez klientów.
  2. Zarys tekstów na domenę. Na razie jest to tylko plan. Co bym chciała umieścić na stronie. Pomysł kiełkuje na bazie a) najważniejszych informacji o firmie i produkcji, b)informacji o konkurencji, które udało mi się zebrać, c) oczekiwań klientów do których udało mi się dotrzeć.
  3. pierwsze wyniki dla analizy rynku.
    – wymagania prawne, wstępne sprawdzenie czy nie ma zakazów czy ograniczeń „nie do przejścia”
    – zebrane ceny z rynku. Kontakt z firmami z rynków docelowych z prośbą o takie informacji.
    – poznaje konkurencje. Na razie na podstawie tego co mogę znaleźć w google. 
  4. tłumaczenia. Ok, może teraz nie było to najważniejsze. Owszem, później się przyda, ale jeszcze nie teraz. Było to troche działanie zastępcze, ale nie wymyśliłam wtedy co mogę zrobić w bardzo krótkim bloku. 

3. Plany

Przeanalizowanie zebranych informacji i skupienie się na pozyskaniu brakujących informacji dla pełnej analizy.

Tak, na ten tydzień daje sobie jedno duże zadanie!!
Będę go dzielić na drobniejsze kroki i „zjadać tego słonia po kawałku”

 

Zacznę od tego, że skończę temat wymagań formalnych i prawnych. Jest to ważny etap, bo na podstawie tego określę koszty wejścia, bariery i konkurencyjność oferty. Nawet jeżeli to nie Twoja firma ponosi koszty certyfikatów, badań, deklaracji, akcyzy i innych opłat, to pamiętaj, że i tak wpłynie to na końcową cenę Twojego produktu. A to jaka będzie cena końcowa będzie można określić jaką strategie wejścia wybierzemy.

 

4. Podsumowanie

Często mamy ograniczone zasoby, ale to nie powód, żeby rezygnować z wizji podboju Świata.

Może moje małe kroczki zainspirują też Ciebie do rozpoczęcia przygody z eksportem.

Dawaj znać jak Ci idzie!